Niech pierwszy rzuci kamieniem ten z szanownego fotograficznego grona, kto nie marzy o obsłudze spektakularnej uroczystości zaślubin i bajecznego przyjęcia. O reportażu ślubnym, podczas oglądania którego dosłownie opada szczęka. Który będzie perfekcyjną wizytówką do zamieszczenia na pierwszym miejscu w portfolio. I o zdjęciach, które posłużą do stworzenia reklamowej machiny w social mediach. Spodziewałem się, że to nieliczne grono… No więc o czym konkretnie tak intensywnie fantazjujemy? Co kryje się pod magicznym hasłem „wesele z klasą”?

Wesele z klasą – skojarzenia i stereotypy

Organizacja ślubu to zawsze spore przedsięwzięcie. I nie ma co ukrywać: swoje kosztuje. Jednak aby wyprawić wesele z klasą, wcale nie trzeba wydawać całego majątku ani zaciągać kredytu w banku. Choć z drugiej strony, z pewnością konkretny zastrzyk gotówki mnóstwo rzeczy ułatwia i daje większe pole do popisu. Wydaje mi się jednak, że część osób błędnie utożsamia elegancką ceremonię i wystawne przyjęcie z kolosalnymi kosztami. A prawda jest zupełnie inna. Jak się okazuje, tu wcale nie chodzi (tylko) o pieniądze.

No więc o co?

Zanim przejdziemy do sedna tematu…

Postawmy sprawę od razu jasno: to, że o konkretnym przyjęciu mówimy „wesele z klasą”, wcale nie oznacza, że inne są gorsze. Nie, nie i jeszcze raz: nie. Tu nie o taką kategoryzację absolutnie chodzi. Każdy ślub jest inny i wyjątkowy. Jestem przekonany, że młode pary zawsze dają z siebie wszystko, by jak najmilej zapamiętać ten szczególny dzień do końca życia. By podobało się gościom i by świetnie spędzili czas. Z powodzeniem więc na to miano może zasłużyć zarówno ślub w stylu boho organizowany w stodole, romantyczna uroczystość w plenerze, jak i wesele glamour w zamkowej sali balowej.

Z racji wykonywanego zawodu zakładam, że byliście na niejednym ślubie. Pewnie zdarzyło Wam się też bawić na nich prywatnie, w zaszczytnej roli gościa. No więc macie porównanie. Co sprawia, że o jednej uroczystości szybko zapominamy, a o innej na pytanie, jak było, odpowiadamy: „Genialnie! Poszlibyśmy jeszcze raz. To było prawdziwe wesele z klasą”?

Definicja wesela z klasą

Według mnie „wesele z klasą” należy rozpatrywać w kilku kategoriach. Dopiero razem składają się na niezapomniane wrażenia i zasługują na ten szczególny status. Warte podkreślenia są dwa konkretne elementy: perfekcyjna organizacja i spójność koncepcji. One determinują wszystko, co finalnie składa się na wesele z klasą. Wbrew pozorom nie są to kwestie proste i oczywiste dla każdego. No ale przecież „Naj nie bierze się znikąd”, że pozwolę sobie zacytować słynne hasło Grupy LOTOS.

Tak więc dobry plan i poczucie estetyki to podstawa. Niektórym może się wydawać, że w zasadzie nic  w tym trudnego ani odkrywczego. No i nawet nie zdają sobie sprawy, w jak ogromnym są błędzie. Przygotowania do wystawnego wesela pochłaniają masę czasu. Wymagają dbałości o każdy detal i mistrzowskiej organizacji. Kto to robił, ten wie. Kiedy już narzeczeni zdecydują się na motyw przewodni uroczystości (który niejako nadaje jej ton), muszą zadbać, by dopasować do niego możliwie najwięcej elementów. A umówmy się, jest ich sporo:

  • lokalizacja (ślubu i przyjęcia),
  • cała papeteria (zaproszenia, etykiety na alkoholu, menu, numerki na stołach),
  • dekoracje i sam wystrój lokalu (świeże kwiaty, serwety, świece, świeczniki, lampiony, girlandy, krzesła, zastawa stołowa, sztućce, pokrowce, obrusy…),
  • bukiet ślubny panny młodej,
  • samochód (lub inny pojazd) do ślubu,
  • kreacje państwa młodych i dodatki do fryzury,
  • stylizacje świadków i druhen,
  • prezenty dla gości,
  • weselne menu (np. słodki stół, drink bar),
  • i co tam jeszcze dusza zapragnie.

Cała sztuka polega na tym, by wszystko razem tworzyło spójną, miłą dla oka całość.

I tu pojawia się kolejne ważne pytanie.

Planowanie i realizacja na własną rękę czy inwestycja w wedding plannera?

Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Jeśli narzeczeni dysponują czasem, mają głowę pełną pomysłów i świetny gust, organizacja własnego ślubu z klasą będzie dla nich przyjemnością. Mimo wszystko niepozbawioną jednak stresu i nerwów. Nie mnie oceniać czy potrzebnych, czy nie.

Zatrudnienie profesjonalnego wedding plannera generuje z kolei dodatkowy koszt. Ale z drugiej strony zdejmuje z barków młodej pary niemal wszystkie organizacyjne obowiązki i oszczędza ich czas. Finalnie taki ruch może być więc inwestycją. Rola narzeczonych ogranicza się wówczas do zaprezentowania wizji ślubu (jeśli w ogóle jakąś mają), akceptacji pomysłów i śledzenia postępów. Obecność osoby z zewnątrz jest też nieoceniona w docelowym dniu. To właśnie wedding planner pilnuje, by wydarzenie przebiegło dokładnie według ustalonego harmonogramu i czuwa nad jakością usług świadczonych przez podwykonawców. Młodej Parze ciężko jest się rozdwoić…

Atrakcje na weselu z klasą

Zastanawiałem się nad tym trochę i doszedłem do wniosku, że liczba dodatkowych atrakcji wcale nie świadczy o wystawności wesela. Liczy się ich jakość. Zamiast rozmieniać się na drobne, warto zainwestować raz, a porządnie. Przykład? Barman z zapleczem, który na bieżąco będzie przygotowywał gościom eleganckie drinki. Albo słodki stół z ciasteczkowymi dziełami sztuki. Albo pokaz sztucznych ogni. Co kto lubi i to wystarczy.

No i jest jeszcze kwestia weselnych zabaw. Temat dość kontrowersyjny. Bo wiadomo, że po oczepinach/alkoholu (można wykreślić dowolnie, a i tak wiadomo, o co chodzi) hamulce puszczają i część zasad dobrego wychowania po prostu przestaje obowiązywać. Ogromna rola w utrzymaniu ładu na parkiecie i prowadzeniu zabawy na poziomie należy do zespołu/dj-a. Dlatego polecam wybierać go rozważnie. Całe szczęście aktualnie odchodzi się już od kiczowatych i dość wstydliwych aktywności, o których bezlitośnie przypominają później ślubne zdjęcia i pamiątkowy film. Mimo wszystko warto mieć i ten aspekt na uwadze. Żeby nie trzeba było gasić pożarów w trakcie imprezy. Na weselu z klasą goście nie powinni czuć zażenowania i być skrępowani. Mają po prostu dobrze się bawić do białego rana. Tylko tyle i aż tyle.

Wesele z klasą to coś więcej niż kwestie materialne

To też (a może przede wszystkim?) atmosfera. Bardzo dużo zależy od zachowania i nastroju nowożeńców. Od aury, jaką będą wokół siebie roztaczać. Gołym okiem widać, kiedy młoda para jest naprawdę zaangażowana, szczęśliwa, wyluzowana i otwarta na huczne celebrowanie. Szampańska zabawa, pogawędki z gośćmi, rundka między stołami, toasty i tańce na parkiecie – to wszystko ma znaczenie. Szczere uśmiechy i czerpanie przyjemności ze wspólnego świętowania są kluczem do wyprawienia wesela z klasą. Elementy te składają się właśnie na kolejną (priorytetową) kategorię, o której wspominałem na samym początku. Bez niej nawet prawdziwy szampan w wysadzanych diamentami kieliszkach nie będzie smakował, jak powinien.

Fotograf ślubny na weselu z klasą – ubiór

Skoro już tak kompleksowo zabrałem się za omówienie tematu, odrobinę miejsca wypada poświęcić też roli fotografa ślubnego na weselu z klasą

Ślub i wesele to uroczystości eleganckie, podniosłe i przełomowe. Ale umówmy się: nie wszyscy fotografowie przestrzegają oficjalnego dress code’u. Może dlatego, że nie muszą? Część osób preferuje niezobowiązujący styl i wygodę. Przecież pracują i to fizycznie nawet po kilkanaście godzin w różnych warunkach. Więc na przykład stawiają na koszulę, jeansy i trampki lub sukienkę do kolana i baleriny. Po drugiej stronie barykady stoją ci, którzy dbają o swój wizerunekmarketing fotografa i sięgają np. po lniane spodnie, marynarkę, półbuty i muszkę. Lub w przypadku pań fotografek: po cygaretki, bluzkę i żakiet…

Doskonale zdaję sobie sprawę, że fotografia ślubna jest sztuką, a fotograf twórcą. I ceni sobie artystyczną swobodę i niezależność. Nie mniej jednak warto pamiętać, że w tym przypadku szata zdobi człowieka. I jeśli młoda para organizuje prawdziwe wesele z klasą, na którym np. obowiązuje black tie, to wypada ubrać się stosownie do okoliczności. A jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości co do odzieży, zawsze można podpytać młodych o szczegóły. I dopasować się do koncepcji. Z szacunku do nich i zaproszonych gości. Ale też dla siebie.

Bo co może zyskać fotograf na weselu z klasą?

Namacalną korzyścią są rzecz jasna zdjęcia ślubne zapierające dech. Które z pewnością posłużą do rozbudowy portfolio i rozmaitych działań reklamowych. Ale nie tylko! Na takiej uroczystości można przecież poznać potencjalnych klientów. Opłaca się więc prezentować gustownie i budować swoją markę osobistą w profesjonalny sposób. Kto jak kto, ale my, fotografowie ślubni, powinniśmy znać siłę rekomendacji i marketingu szeptanego. Często to on stoi za sfinalizowaniem kolejnych umów o współpracy. A więc Drodzy Moi Czytelnicy, miejcie się na baczności, bo nie znacie dnia ani godziny, kiedy to wy będziecie pod obserwacją!

Słówko na zakończenie

Tak sobie myślę, że wesela z klasą są marzeniem nie tylko narzeczonych. Choć przecież to oni są głównymi bohaterami i biorą na siebie cały ciężar przygotowań. Egoistycznie pragniemy ich także my, podwykonawcy: florystyki, dekoratorzy, cukiernicy, fotografowie ślubni, barmani, właściciele obiektów weselnych, wedding plannerzy… Głównie dlatego, że dostarczają nam warunków i okoliczności do zaprezentowania siebie, oferowanych usług i produktów w jak najlepszym świetle. I okazji do pozyskania materiałów, które pomogą nam wznieść działania reklamowe na jeszcze wyższy poziom. Nam pozostaje TYLKO zadbać, by we właściwy sposób te sposobności wykorzystywać.

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten z szanownego fotograficznego grona, kto nie marzy o obsłudze spektakularnej uroczystości zaślubin i bajecznego przyjęcia. O reportażu ślubnym, podczas oglądania którego dosłownie opada szczęka. Który będzie perfekcyjną wizytówką do zamieszczenia na pierwszym miejscu w portfolio. I o zdjęciach, które posłużą do stworzenia reklamowej machiny w social mediach. Spodziewałem się, że to nieliczne grono… No więc o czym konkretnie tak intensywnie fantazjujemy? Co kryje się pod magicznym hasłem „wesele z klasą”?

Wesele z klasą – skojarzenia i stereotypy

Organizacja ślubu to zawsze spore przedsięwzięcie. I nie ma co ukrywać: swoje kosztuje. Jednak aby wyprawić wesele z klasą, wcale nie trzeba wydawać całego majątku ani zaciągać kredytu w banku. Choć z drugiej strony, z pewnością konkretny zastrzyk gotówki mnóstwo rzeczy ułatwia i daje większe pole do popisu. Wydaje mi się jednak, że część osób błędnie utożsamia elegancką ceremonię i wystawne przyjęcie z kolosalnymi kosztami. A prawda jest zupełnie inna. Jak się okazuje, tu wcale nie chodzi (tylko) o pieniądze.

No więc o co?

Zanim przejdziemy do sedna tematu…

Postawmy sprawę od razu jasno: to, że o konkretnym przyjęciu mówimy „wesele z klasą”, wcale nie oznacza, że inne są gorsze. Nie, nie i jeszcze raz: nie. Tu nie o taką kategoryzację absolutnie chodzi. Każdy ślub jest inny i wyjątkowy. Jestem przekonany, że młode pary zawsze dają z siebie wszystko, by jak najmilej zapamiętać ten szczególny dzień do końca życia. By podobało się gościom i by świetnie spędzili czas. Z powodzeniem więc na to miano może zasłużyć zarówno ślub w stylu boho organizowany w stodole, romantyczna uroczystość w plenerze, jak i wesele glamour w zamkowej sali balowej.

Z racji wykonywanego zawodu zakładam, że byliście na niejednym ślubie. Pewnie zdarzyło Wam się też bawić na nich prywatnie, w zaszczytnej roli gościa. No więc macie porównanie. Co sprawia, że o jednej uroczystości szybko zapominamy, a o innej na pytanie, jak było, odpowiadamy: „Genialnie! Poszlibyśmy jeszcze raz. To było prawdziwe wesele z klasą”?

Definicja wesela z klasą

Według mnie „wesele z klasą” należy rozpatrywać w kilku kategoriach. Dopiero razem składają się na niezapomniane wrażenia i zasługują na ten szczególny status. Warte podkreślenia są dwa konkretne elementy: perfekcyjna organizacja i spójność koncepcji. One determinują wszystko, co finalnie składa się na wesele z klasą. Wbrew pozorom nie są to kwestie proste i oczywiste dla każdego. No ale przecież „Naj nie bierze się znikąd”, że pozwolę sobie zacytować słynne hasło Grupy LOTOS.

Tak więc dobry plan i poczucie estetyki to podstawa. Niektórym może się wydawać, że w zasadzie nic  w tym trudnego ani odkrywczego. No i nawet nie zdają sobie sprawy, w jak ogromnym są błędzie. Przygotowania do wystawnego wesela pochłaniają masę czasu. Wymagają dbałości o każdy detal i mistrzowskiej organizacji. Kto to robił, ten wie. Kiedy już narzeczeni zdecydują się na motyw przewodni uroczystości (który niejako nadaje jej ton), muszą zadbać, by dopasować do niego możliwie najwięcej elementów. A umówmy się, jest ich sporo:

  • lokalizacja (ślubu i przyjęcia),
  • cała papeteria (zaproszenia, etykiety na alkoholu, menu, numerki na stołach),
  • dekoracje i sam wystrój lokalu (świeże kwiaty, serwety, świece, świeczniki, lampiony, girlandy, krzesła, zastawa stołowa, sztućce, pokrowce, obrusy…),
  • bukiet ślubny panny młodej,
  • samochód (lub inny pojazd) do ślubu,
  • kreacje państwa młodych i dodatki do fryzury,
  • stylizacje świadków i druhen,
  • prezenty dla gości,
  • weselne menu (np. słodki stół, drink bar),
  • i co tam jeszcze dusza zapragnie.

Cała sztuka polega na tym, by wszystko razem tworzyło spójną, miłą dla oka całość.

I tu pojawia się kolejne ważne pytanie.

Planowanie i realizacja na własną rękę czy inwestycja w wedding plannera?

Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Jeśli narzeczeni dysponują czasem, mają głowę pełną pomysłów i świetny gust, organizacja własnego ślubu z klasą będzie dla nich przyjemnością. Mimo wszystko niepozbawioną jednak stresu i nerwów. Nie mnie oceniać czy potrzebnych, czy nie.

Zatrudnienie profesjonalnego wedding plannera generuje z kolei dodatkowy koszt. Ale z drugiej strony zdejmuje z barków młodej pary niemal wszystkie organizacyjne obowiązki i oszczędza ich czas. Finalnie taki ruch może być więc inwestycją. Rola narzeczonych ogranicza się wówczas do zaprezentowania wizji ślubu (jeśli w ogóle jakąś mają), akceptacji pomysłów i śledzenia postępów. Obecność osoby z zewnątrz jest też nieoceniona w docelowym dniu. To właśnie wedding planner pilnuje, by wydarzenie przebiegło dokładnie według ustalonego harmonogramu i czuwa nad jakością usług świadczonych przez podwykonawców. Młodej Parze ciężko jest się rozdwoić…

Atrakcje na weselu z klasą

Zastanawiałem się nad tym trochę i doszedłem do wniosku, że liczba dodatkowych atrakcji wcale nie świadczy o wystawności wesela. Liczy się ich jakość. Zamiast rozmieniać się na drobne, warto zainwestować raz, a porządnie. Przykład? Barman z zapleczem, który na bieżąco będzie przygotowywał gościom eleganckie drinki. Albo słodki stół z ciasteczkowymi dziełami sztuki. Albo pokaz sztucznych ogni. Co kto lubi i to wystarczy.

No i jest jeszcze kwestia weselnych zabaw. Temat dość kontrowersyjny. Bo wiadomo, że po oczepinach/alkoholu (można wykreślić dowolnie, a i tak wiadomo, o co chodzi) hamulce puszczają i część zasad dobrego wychowania po prostu przestaje obowiązywać. Ogromna rola w utrzymaniu ładu na parkiecie i prowadzeniu zabawy na poziomie należy do zespołu/dj-a. Dlatego polecam wybierać go rozważnie. Całe szczęście aktualnie odchodzi się już od kiczowatych i dość wstydliwych aktywności, o których bezlitośnie przypominają później ślubne zdjęcia i pamiątkowy film. Mimo wszystko warto mieć i ten aspekt na uwadze. Żeby nie trzeba było gasić pożarów w trakcie imprezy. Na weselu z klasą goście nie powinni czuć zażenowania i być skrępowani. Mają po prostu dobrze się bawić do białego rana. Tylko tyle i aż tyle.

Wesele z klasą to coś więcej niż kwestie materialne

To też (a może przede wszystkim?) atmosfera. Bardzo dużo zależy od zachowania i nastroju nowożeńców. Od aury, jaką będą wokół siebie roztaczać. Gołym okiem widać, kiedy młoda para jest naprawdę zaangażowana, szczęśliwa, wyluzowana i otwarta na huczne celebrowanie. Szampańska zabawa, pogawędki z gośćmi, rundka między stołami, toasty i tańce na parkiecie – to wszystko ma znaczenie. Szczere uśmiechy i czerpanie przyjemności ze wspólnego świętowania są kluczem do wyprawienia wesela z klasą. Elementy te składają się właśnie na kolejną (priorytetową) kategorię, o której wspominałem na samym początku. Bez niej nawet prawdziwy szampan w wysadzanych diamentami kieliszkach nie będzie smakował, jak powinien.

Fotograf ślubny na weselu z klasą – ubiór

Skoro już tak kompleksowo zabrałem się za omówienie tematu, odrobinę miejsca wypada poświęcić też roli fotografa ślubnego na weselu z klasą

Ślub i wesele to uroczystości eleganckie, podniosłe i przełomowe. Ale umówmy się: nie wszyscy fotografowie przestrzegają oficjalnego dress code’u. Może dlatego, że nie muszą? Część osób preferuje niezobowiązujący styl i wygodę. Przecież pracują i to fizycznie nawet po kilkanaście godzin w różnych warunkach. Więc na przykład stawiają na koszulę, jeansy i trampki lub sukienkę do kolana i baleriny. Po drugiej stronie barykady stoją ci, którzy dbają o swój wizerunekmarketing fotografa i sięgają np. po lniane spodnie, marynarkę, półbuty i muszkę. Lub w przypadku pań fotografek: po cygaretki, bluzkę i żakiet…

Doskonale zdaję sobie sprawę, że fotografia ślubna jest sztuką, a fotograf twórcą. I ceni sobie artystyczną swobodę i niezależność. Nie mniej jednak warto pamiętać, że w tym przypadku szata zdobi człowieka. I jeśli młoda para organizuje prawdziwe wesele z klasą, na którym np. obowiązuje black tie, to wypada ubrać się stosownie do okoliczności. A jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości co do odzieży, zawsze można podpytać młodych o szczegóły. I dopasować się do koncepcji. Z szacunku do nich i zaproszonych gości. Ale też dla siebie.

Bo co może zyskać fotograf na weselu z klasą?

Namacalną korzyścią są rzecz jasna zdjęcia ślubne zapierające dech. Które z pewnością posłużą do rozbudowy portfolio i rozmaitych działań reklamowych. Ale nie tylko! Na takiej uroczystości można przecież poznać potencjalnych klientów. Opłaca się więc prezentować gustownie i budować swoją markę osobistą w profesjonalny sposób. Kto jak kto, ale my, fotografowie ślubni, powinniśmy znać siłę rekomendacji i marketingu szeptanego. Często to on stoi za sfinalizowaniem kolejnych umów o współpracy. A więc Drodzy Moi Czytelnicy, miejcie się na baczności, bo nie znacie dnia ani godziny, kiedy to wy będziecie pod obserwacją!

Słówko na zakończenie

Tak sobie myślę, że wesela z klasą są marzeniem nie tylko narzeczonych. Choć przecież to oni są głównymi bohaterami i biorą na siebie cały ciężar przygotowań. Egoistycznie pragniemy ich także my, podwykonawcy: florystyki, dekoratorzy, cukiernicy, fotografowie ślubni, barmani, właściciele obiektów weselnych, wedding plannerzy… Głównie dlatego, że dostarczają nam warunków i okoliczności do zaprezentowania siebie, oferowanych usług i produktów w jak najlepszym świetle. I okazji do pozyskania materiałów, które pomogą nam wznieść działania reklamowe na jeszcze wyższy poziom. Nam pozostaje TYLKO zadbać, by we właściwy sposób te sposobności wykorzystywać.

Privacy Preference Center