Bycie leniwym jest ok. W odpowiednim natężeniu.

Zalamokot1

Lenistwo jest zaletą. I to olbrzymią. Jakby ludzie nie byli leniwi i nie szukali ułatwień, to nie byłoby żadnego postępu, żadnych wynalazków. Wciąż siedzielibyśmy w jaskiniach i co najwyżej malowali piktogramy na ścianach.

To dzięki poszukiwaniu wygody powstają narzędzia i rozwiązania ułatwiające życie. Również dla fotografów. To nie tylko coraz bardziej wszechstronny sprzęt foto w postaci obiektywów, body, lamp i “techniki”. To też oprogramowania i systemy mające nas wspierać i pomagać nam na co dzień. Żeby ta praca była łatwiejsza. I Wydajniejsza. Żeby jeśli to możliwe to nie zakopać się na całe życie przed komputerem, tylko faktycznie znaleźć czas na życie. Tak po prostu. Skoro kupujemy zmywarkę, zamiast szorować talerze własnoręcznie, nie pierzemy na tarach, tylko wrzucamy ciuchy do automatu, to warto też poszukać ułatwiaczy dedykowanych dla fotografów. Prawda jest taka, że jeśli tylko ktoś chce sobie ułatwić życie, to wystarczy się rozejrzeć wokół. Poszukać. I na pewno znajdzie pomoc.

 

Jednym z najpopularniejszych serwisów dla fotografów jest Zalamo, o którym każdy z fotografów powinien już przynajmniej usłyszeć. Ten system to specyficzny kombajn nastawiony głównie na dwie sprawy

 

Ma być wygodniej.
To przede wszystkim. Całe zlecenie w jednym miejscu, tak aby w łatwy sposób nad nim zapanować. Mieć podsumowanie co, kto, za ile. Móc pokazywać foty przed obróbką i dawać wybór. Wszystko online. Selekcje, sugestie, komentarze, proofingi, przekazywanie. W przeglądarce, na dowolnym kompie łączącym się z siecią. Klient sobie to otworzy na obiadku u teściowej i wspólne z “mamusią” wybiorą zdjęcia. Bo dzięki temu mogą. Ty sobie zobaczysz podsumowanie, że klient wybrał zdjęcia za dodatkowe pięćset, gdy tylko je wybierze. Nawet na telefonie. Stojąc w sklepie w kolejce po whiskacza umilającego wieczorną obróbkę. Bo możesz.
Zaprojektujesz i wyślesz szybko fotoalbum, a zamówione przez klienta odbitki poślesz jednym klikiem do swojego labu. Z wielu opcji tworzysz sobie indywidualne ustawienia odpowiadające Twojej ofercie i Twojej pracy. Bo możesz.

 

Ma dawać więcej kasy.
I tu po pierwsze mamy mnóstwo znajomych i ze świata fotografii rodzinnej i ze świata ślubnego, gdzie te wyniki są naprawdę imponujące i są żywym potwierdzeniem, że działa. Najzwyczajniej w świecie się sprawdza. I realnie przy wykorzystaniu systemu ta kasa się pojawia. Wokół tego jest budowana cała filozofia. Jak sprzedawać, co robić. Niejedna głowa jest zaprzątnięta tematem skutecznej sprzedaży. Całe kursy, a nawet studia z tego są. Tutaj to Zalamo ogrywa olbrzymią część komunikatów, służy radą i doświadczeniem. Co, kiedy i jak pokazywać, żeby to miało ręce i nogi i jak najlepiej oddziaływało na swobodne otwieranie portfeli przez klientów. Zadowolonych klientów, bo celem jest to, by zapłacili za to czego chcą. Za konkretne wartości jakimi są dla nich emocje związane z fotografią.

 

Te dwie rzeczy to podstawa w Zalamo. Ma pomagać. Ułatwiać. Przez setki, a może już tysiące godzin, rozmów z fotografami, to żywe narzędzie. Zmieniające się i dostosowujące się do zmian jakie zachodzą w pracy fotografów. Pojawiają się kolejne funkcje, zmienia się wygląd. Cały czas coś się dzieje. Ten system składa się z kilku części. Jest tryb sesyjny i ślubny. Są narzędzia do obsługi praktycznie każdego rodzaju zlecenia. I można za free spróbować czy to właśnie dla Ciebie. Sesje, śluby, projekty. Pełna funkcjonalność. Do tego czat online, gdzie dostaniesz odpowiedź na każde ze swoich pytań. Nawet na te dziwne pytania. Czasem zupełnie nie zalamowe pytania. Jak to wiele osób regularnie powtarza Zalamo skutecznie odmieniło ich życie i teraz nie potrafią wyobrazić sobie prowadzenia biznesu bez niego.
Co na to sama zalamowa ekipa? No cóż, uśmiech na twarz i klawiatura w gotowości. Jeszcze wiele pomysłów chodzi po głowie i tylko czeka na wdrożenie.

Jeśli jeszcze nie znasz ZALAMO to wypróbuj je za free!

Kliknij w link i odbierz aż 7 sesji – 5 zwykłych i 2 ślubne zupełnie za darmo.

1 komentarz

Dodaj komentarz