Mamy do czynienia z jedną z najbardziej spektakularnych akcji marketingowych od dłuższego czasu. Takie jest moje zdanie, oto, dlaczego. 11 grudnia McDonald przekazywał 1 zł na rzecz Fundacji Ronalda McDonalda. Każdy tego dnia kupił frytki w Maku mógł liczyć na Whoppera JR. Zupełnie za free – w wydawać by się mogło konkurencyjnym Burger Kingu.

Już 10 grudnia na fanpage Burger Kinga pojawił się post:

Pomóżcie nam wesprzeć McDonald’s w zrealizowaniu ich szczytnego celu i zgarnijcie darmowego Whoppera Jr. Oto krótka instrukcja, jak dołączyć do akcji 11 grudnia. 

https://www.facebook.com/BurgerKingPolska/photos/a.355969109014/10160054144154015

Jak to rozumieć od strony marketera?

Odpowiadamy na promocję konkurencji – jest, robimy coś dobrego dla świata – jest, budujemy obraz partnerstwa zamiast konkurencji – jest, tworzymy poczucie wdzięczności/zobowiązania – jest, pozyskujemy klientów konkurencji – jest, mówimy lojalnemu klientowi „spróbuj czegoś innego” (a i tak wrócisz po darmowego burgera) – jest.

Z której strony by nie spojrzeć – posunięcie Burger Kinga jest bardzo korzystne i w zasadzie proste jak budowa cepa – to się nazywa solidna robota.

Mamy do czynienia z jedną z najbardziej spektakularnych akcji marketingowych od dłuższego czasu. Takie jest moje zdanie, oto, dlaczego. 11 grudnia McDonald przekazywał 1 zł na rzecz Fundacji Ronalda McDonalda. Każdy tego dnia kupił frytki w Maku mógł liczyć na Whoppera JR. Zupełnie za free – w wydawać by się mogło konkurencyjnym Burger Kingu.

Już 10 grudnia na fanpage Burger Kinga pojawił się post:

Pomóżcie nam wesprzeć McDonald’s w zrealizowaniu ich szczytnego celu i zgarnijcie darmowego Whoppera Jr. Oto krótka instrukcja, jak dołączyć do akcji 11 grudnia. 

https://www.facebook.com/BurgerKingPolska/photos/a.355969109014/10160054144154015

Jak to rozumieć od strony marketera?

Odpowiadamy na promocję konkurencji – jest, robimy coś dobrego dla świata – jest, budujemy obraz partnerstwa zamiast konkurencji – jest, tworzymy poczucie wdzięczności/zobowiązania – jest, pozyskujemy klientów konkurencji – jest, mówimy lojalnemu klientowi „spróbuj czegoś innego” (a i tak wrócisz po darmowego burgera) – jest.

Z której strony by nie spojrzeć – posunięcie Burger Kinga jest bardzo korzystne i w zasadzie proste jak budowa cepa – to się nazywa solidna robota.